środa, 21 maja 2014

Świece

Na spotkaniu Vintedzianek dostałyśmy od firmy 'Hurtownia świec' świece do testów.

Moje wrażenia? Są rewelacyjne!





Świece pięknie pachną, spalają się do samego końca, nic się nie marnuje, nie trzeba męczyć się z usuwaniem wosku ze świecznika, zostaje tylko metalowy 'dzyndzelek' od knota. Zaszokowana byłam długością palenia się takiej malutkiej świeczki, było to aż 8h!! 
Minusów nie widzę w ogóle! 
Bardzo ale to bardzo je polecam! Jak pokończą mi się zapasy zrobię większe zamówienie, bo ceny są rewelacyjne.
KONTAKT:

poniedziałek, 19 maja 2014

Projekt denko!

Czas na projekt denko.
U mnie jak zwykle zużywają się tylko rzeczy do pielęgnacji ciała, ewentualnie tusze do rzęs, żeby się tak jakiś puder skończył, to chociaż miałabym powód do kupienia nowego a tu lipka.

Co udało mi się zużyć?;)

Intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową, Eveline - taa, gdyby one robiły bezbolesną liposukcję to byłabym w niebie :D Serum lubię, używam od dawna, ładnie napina skórę, która później jest gładka, nawilża. Towarzyszy nam uczucie chłodzenia, na lato - super, zimą już gorzej. Smaruję nim brzuch najczęściej, ewentualnie uda, zawijam się folią spożywczą i pod kocyk :D Bardzo polecam, już mam kolejne opakowanie w użyciu ;)

Kremowy żel pod prysznic z Isany - dostępny tylko w Rossmanie z tego co wiem, zapach kokosa, wyczuwalny, nawet niezły. Przelałam do mydelniczki i używałam jako mydła, spełniał swoją rolę, czy kupię ponownie? Raczej nie, może dlatego, że zapach nie do końca mój, skusiłabym się na jakiś owocowy.

Woda termalna Avene zasługuje na osobny post, bo jest rewelacyjna! Planowałam zrobić porównanie z innymi i pewnie niebawem do tego dojdzie. Woda jest w formie 'dezodorantu' świetnie tonizuje twarz, ja używam najczęśniej rano, gdy chcę się obudzić, spryskuję sobie nią twarz, szczególnie okolice oczu i od razu jestem gotowa by rozpoczynać dzień :D Kupiłam kiedyś na promocji w superpharm za 10zł, chyba z 4 sztuki i wszystkie zużyłam z ogromną przyjemnością. Nie uczula, nie szczypie w oczy.

Mini mleczko do ciała z Yves Rocher o zapachu maliny - UWIELBIAM. nawilża dostatecznie, szybko się wchłania, przepięknie pachnie. Mój hit, za 400ml zapłaciłam 20zł, za 50ml 7.90zł jak dobrze pamiętam.

Żel pod prysznic FA z olejkiem arganowym, zużyłam kolejne opakowanie, pięknie pachnie, świetnie myje, ładnie nawilża skórę, która po prysznicu nie jest napięta z wysuszenia. Kupię ponownie.

No i na deser - masło z The Body Shop o zapachu brazylijskiego orzecha. Zapraszam do poprzedniego posta;)) Tak w skrócie - przepiękny zapach ( ale nie ma chyba masła z TBS o kiepskim zapachu), bogata konsystencja masła, gęste. Turbo nawilżające, używam zimą gdy skóra np dłoni potrzebuje czegoś treściwego i latem, gdy skóra spalona słońcem błaga o litość! Cena regularna 65zł, na wyprzedaży można kupić za pół ceny. Minusów nie widzę, poza ceną, jednak po obniżce można przeżyć.


niedziela, 18 maja 2014

Masło do ciała The body shop!

Masło do ciała z The body shop to produkt o niezwykle bogatej konsystencji, gęste, tłuste masło, które doskonale nawilża naszą skórę. Idealnie się sprawdza przy bardzo suchych dłoniach czy stopach. Dla mnie niezastąpiony jest w okresie letnim, kiedy skóra wystawiona jest na słońce, kiedy się troszkę spiecze i potrzebuje ulgi, ten produkt ulgę przynosi. Używałam go parę razy na twarz, nie zapchał mnie, także ogromny plus, jednak był za ciężki i buzia świeciła się po nim niemiłosiernie;)
TBS oferuje szeroką gamę zapachową maseł, peelingów, żeli pod prysznic, szczerze mówiąc nie wiem ile ich jest, ale spokojnie z 15 zapachów, od soczystych owoców na czekoladzie kończąc.
Cena - 65zł, jednak w okresie wyprzedaży do kupienia za pół ceny.
Produkty The body shop prócz sklepów firmowych można kupić w Douglasie, tam jednak raczej nie ma co liczyć na promocje, chyba, że podczas nocy zakupów -20%, firma ma w planach otworzyć sklep internetowy, jednak nie wiadomo kiedy. 
Czy dostrzegam jakieś minusy produktu? Prócz ceny żadnego.
Masło zamknięte jest w 200ml plastikowym opakowaniu, wygodnym w użytkowaniu i trwałym, nigdy nie zdarzyło mi się, żeby pękło.



piątek, 16 maja 2014

Za co kocham Yves Rocher!

Sklep Yves Rocher jest Wam pewnie doskonale znany, znajduje się praktycznie w każdej galerii, mniejszej, większej. Markę poznałam przez moją mamę, która kilka lat temu w niej pracowała.
Jak to wszędzie, są produkty rewelacyjne i totalne buble. Ceny początkowe są dosyć wysokie, ale zapisując się do klubu, co miesiąc dostajecie na adres domowy pocztówkę ze zniżką 40% lub 50% + dodatkowo jakiś prezent - biżuterię, akcesoria czy kosmetyki.
Na czym klub polega? Idziecie do salonu, zakładacie kartę stałego klienta, na którą później będziecie dostawać pieczątki za każde wydane 10zł w sklepie. Prócz karty dostajecie kopertę z próbkami, torebkę ekologiczną ( sklep nie daje toreb/reklamówek), zniżkę 40% działającą wielokrotnie przez chyba 2 miesiące, i kupon na darmowy kosmetyk przy pierwszych zakupach z kartą. Jeśli zgromadzicie 20 pieczątek, możecie wybrać sobie prezent o wartości 20zł, możecie dalej zbierać punkty, jeśli zgromadzicie 40 pieczątek prezent o wartości chyba 50zł.
Najkorzystniej według mnie wykorzystywać pierwszy poziom, bo nie łączy się to z innymi promocjami, jestem fanką mleczek do ciała i całej linii oznaczonej zielonym punktem, także zawsze sobie biorę coś na zapas;) Wydaje Wam się, że 20 pieczątek to ogromna ilość? Nie taki diabeł straszny, ale często na pocztówce są gratisowe pieczątki, jeśli zaprosisz swoją koleżankę do klubu dostajesz gratis 5 pieczątek, jest mnóstwo dodatkowych akcji, także idzie w miarę szybko a fortuny w tym sklepie nie zostawiam;)

Oto zakupy, które zrobiłam w ostatnim czasie w Yves rocher i uwaga, wydałam na nie zaledwie.. 38zł.

Szampon do włosów - 11.90 - prezent z pocztówki
Mleczko do ciała nawilżające - 19.90 - prezent za zebranie pieczątek
Żel pod prysznic o zapachu granatu - 8.90 - prezent urodzinowy
Pomadka ultra nawilżająca - 24zł - prezent za ulotkę znalezioną przed sklepem
Pompka do mleczka - 3.50zł za gotówkę :D
Tonik usuwający oznaki zmęczenia - 29zł-40% = 17.40zł
Krem nawilżający do rąk z pompką - 17.90zł


Czyż takie zakupy nie są wspaniałe?
Niebawem recenzja, szampon jest rewelacyjny!! Mleczko nawilżające o zapachu maliny - wiadomo, mój ulubiony. Krem do rąk również świetnie się sprawdza, tonik uwielbia moja mama i to dla niej kupiłam w prezencie ;) Pomadka daje świetny połysk, jednak trochę śmierdzi:P A żel pod prysznic pachnie nieziemsko!

środa, 14 maja 2014

Playboy - kolejna paczka od Streetcom!

Streetcom zrobił mi kolejną niespodziankę!
Zadzwoniła do mnie Pani, poprosiła o potwierdzenie adresu i zapowiedziała, że w przeciągu kilku dni dotrze do mnie nowa paczka!

No i za dwa dni przybył do mnie kurier! ;) A co było w paczce?
- Perfumowany dezodorant
- Żel pod prysznic
- Woda toaletowa

Wszystko o zapachu 'Play it sexy'!





Miałam okazję testować produkty i jestem nimi bardzo miło zaskoczona! Więcej informacji o nich podam wkrótce;)
A i przypominam, jeśli chcecie dołączyć do streetcomu, zapraszam - > KLIK
Jeśli będziecie miały jakieś pytania to służę pomocą ;)

piątek, 9 maja 2014

Płyn micelarny do mycia twarzy i oczu Tołpa

Przyszedł czas na recenzję płynu micelarnego Tołpy.

Obecnie używam kilku kosmetyków tejże firmy ale jeden szczególnie jest godny uwagi.
Płyn micelarny do mycia twarzy i oczu.

Jest REWELACYJNY!
Produkt idealnie zmywa makijaż, nie piecze w oczy, nie powoduje podrażnień, nie wysusza mojej buzi, jest wydajny.
Minusem jest przede wszystkim cena, za 200ml musimy zapłacić 27zł, a za 400ml 37zł.
Ja zrobiłam spory zapas, gdy produkty były na promocji i za 17zł udało mi się kupić dwie sztuki po 200ml. Często na stronie można trafić niezłe promocje, także cenę idzie obejść ;))) KLIK
Sporym minusem również jest korek, przez który wydobywamy produkt, ja tą kwestię również obeszłam i 'wkręciłam' aplikator z psikaczem, który idealnie nadaje się do tego typu produktów. Wypsikuję kilka razy płyn na wacik i przemywam twarz.



środa, 7 maja 2014

Zakupy -49% w Rossmann ;)

Większość z Nas skorzystała ze zniżki, którą zaproponowała drogeria Rossmann.
Ja uzupełniłam zapasy, nie szalałam, bo trwa u mnie akcja zużywanie a nie gromadzenie ;)

Zdecydowałam się kupić pierwszy w życiu korektor :D Padło na Loreal, jestem już po pierwszych testach i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

Bazy pod tusz z Eveline miałam okazję już kiedyś używać, jestem wierną fanką bazy z Lancome, jednak została ona wycofana z Douglasa i trzeba się zadowolić tym co można dostać stacjonarnie, będzie wkrótce recenzja, tak czy siak polecam, w cenie regularnej super, a po 50% to żal nie brać ;)!

Kredka do brwi Loreal - jak pomalowałam się nią pierwszy raz zrobiłam sobie kuku :D jednak jak delikatnie muskałam wyszło pięknie, trzyma się cały dzień i ogromny plus za grzebyk!

Tusz Maybelline - tu komentarz zbędny, uwielbiam te żółte grubaski, tego jeszcze nigdy nie używałam, ale wygląda praktycznie identycznie jak Collosal, także jestem dobrej myśli ;)

 i to wszystko :D dzielnie się trzymałam :)
Chętnie kupiłabym też jakieś nowe cudo do ust, ale mam tego tyle, że byłoby to grzechem ;)